Dalej dyskutuje się o reformie emerytalnej. W jej tle widać zgrzyt w koalicji PO-PSL. Sytuacja demograficzna nie nastraja optymistycznie, co do przyszłości w tym względzie.
Dzisiaj z premierem spotkali się przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości.
- Ja jestem zdziwiony, bo liczyliśmy, że pan premier przedstawi jakieś ekspertyzy. Powtarza to, co już wiemy, czyli 67, 67, 67 i przymus pracy - powiedział rzecznik PiS Adam Hofman, który wyszedł do dziennikarzy pod koniec j. Rzecznik zapewnił, że PiS "na przymus pracy się nie zgodzi".
Rzecznik PiS zaznaczył też, że jego partia przedstawiła premierowi podczas spotkania "szczegółowe informacje jak wyjść z tej złej sytuacji nie podnosząc wieku emerytalnego". - Chodzi tutaj m. in. o likwidację umów śmieciowych, wolność czy pracować czy nie, wolność wyboru między OFE a ZUS. Mamy nadzieję, że jest jeszcze szansa, że uda się zatrzymać to złe rozwiązanie - podkreślił poseł PiS. My rozmawialiśmy z innym posłem, z tego ugrupowania, Andrzejem Bętkowskim.
Odmienne stanowisko PiS-u i PO może nie powinno dziwić. PiS to partia opozycyjna, ale koalicyjne PSL też z Platformą lekko na pieńku.
-Ja mówię krótko - my nie zaakceptujemy tego waszego bezmyślnego postulatu i tego uporu. Wy tkwicie w uporze bez argumentów - powiedział w "Kawie na ławę" w TVN24 poseł PSL Eugeniusz Kłopotek, komentując rządową propozycję reformy emerytalnej. I mówił to właśnie do Platformy. Tylko,że Platforma ostro reaguje: „W 1999 roku mówiliście dokładnie to samo - nie róbmy tej reformy, poczekajmy - oburzył się Adam Szejnfeld z PO.
Zmusiłbym go do wycofania się z tych słów albo do opuszczenia koalicji - tak wypowiedź wicepremiera Waldemara Pawlaka skomentował z kolei szef SLD Leszek Miller. Chodzi o słowa szefa ludowców, który mówiąc, że nie wierzy w bezpieczeństwo wypłacalności emerytur przez ZUS, "zasiał wątpliwość w umysłach Polaków". - A to jest bardzo poważna sprawa - uznał polityk lewicy. Już pojawiły się głosy, ze ten ukłon byłego premiera, to chęć zaznaczenia,że SLD mogłoby wejść w koalicję z Platformą.
W koalicji wyraźnie zgrzyta , Donald Tusk w tej sytuacji może zrobić tylko jedno. - Ja na jego miejscu postawiłbym ultimatum własnemu wicepremierowi – konkluduje Miller. Na dziś wątpliwe, by kwestia emerytur doprowadziła do rozpadu koalicji, ale wyraźnie dobra passa Platformy się kończy. Rządzącemu ugrupowaniu spada poparcie. Najpierw były ACTA ,teraz emerytury. Przy całym tym politycznym zamieszaniu, faktem bezdyskusyjnym jest, że z emeryturami trzeba coś zrobić. Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych tylko w tym roku do wypłaty świadczeń brakuje 40 miliardów złotych. Powodem tak dużego deficytu jest spadająca liczba osób w wieku produkcyjnym.
Brak działań rządu w sprawie polityki prorodzinnej teraz spowoduje, że za 25 lat nie będzie miał kto pracować – mówi Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”.
Dane demograficzne nie pozostawiają złudzeń. Z roku na rok rodzi się coraz mniej dzieci.
Wzrastała natomiast liczba osób w wieku między 50 a 54 rokiem życia, które teraz szykują się do przejścia na emeryturę. Rachunek jest prosty: na emerytury będzie brakować pieniędzy.
Jacek Kurpeta
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.






































